środa, 9 czerwca 2021

Zabezpiecz nawilżacz na czas spoczynku!

Nawilżacz powietrza to bardzo pożyteczne urządzenie w sezonie grzewczym i w zasadzie prawie niepotrzebne poza tym sezonem. Dlatego, gdy już nasze kaloryfery przejdą w stan spoczynku, trzeba bezwzględnie zrobić porządek z nawilżaczem, o który – nawiasem mówiąc – należy dbać na bieżąco, by nie zaszkodzić własnemu zdrowiu i sprzętom domowym.

 


Po co nawilżamy powietrze?

 Kaloryfery wysuszają powietrze w pomieszczeniu. Powiedzieć, że to źle, to tak, jakby nic nie powiedzieć. TO ISTNA TRAGEDIA! Akt oskarżenia wygląda następująco:

 

l  sucha i pomarszczona skóra;

l  łamliwe włosy;

l  podrażnione śluzówki (drapanie w gardle, pieczenie w nosie);

l  łzawienie oczu;

l  złe samopoczucie ogólne (poddenerwowanie);

l  łatwość gromadzenia się kurzu i egzystujących na nim roztoczy;

l  wyładowania elektrostatyczne (niebezpieczeństwo uszkodzenia urządzeń);

l  niszczejące rośliny domowe;

l  kaszlące zwierzęta (tak, tak – to bardzo często od tego!)…

 

Coś by się pewnie jeszcze znalazło, ale wystarczy. Powodów jest dość. Dlatego powietrze WRĘCZ TRZEBA NAWILŻAĆ. Tylko, że…

  

Nawilżanie też niesie w sobie zagrożenie!

 

Nieumiejętne i nierozsądne nawilżanie, dodajmy. Czyli jakie? Czyli bez wiedzy o tym, co dzieje się w środku nawilżacza. A tam może dziać się sporo złego, jeżeli nie będziemy na bieżąco:

 

l  czyścić,

l  odkamieniać,

l  zmieniać filtr.

 

W nawilżaczu jest wilgoć non stop. A to jest środowisko wręcz wymarzone dla rozwoju bakterii i grzybów. Jeżeli coś takiego zaistnieje, to automatycznie nawilżacz staje się EMITEREM tych bakterii oraz grzybów, a na tym nam chyba nie zależy. Jeżeli będziemy do nawilżacza używać złej wody, to w środku powstanie zawiesina mineralna. Nawilżacz stanie się więc na dokładkę emiterem minerałów, które będą osadzać się wszędzie w postaci białego nalotu.

  

Prawidłowe używanie nawilżacza, to:

 

l  stosowanie wody destylowanej lub zdemineralizowanej;

l  częste mycie nawilżacza – wystarczy dobry środek czyszczący;

l  regularne zwalczanie kamienia – jakimkolwiek skutecznym odkamieniaczem;

l  regularna wymiana filtra – bo filtr zakleja się dokładnie tym, co stanowi idealne środowisko do powstania życia, a my nie chcemy tam żadnego życia!

 

Prawidłowo eksploatowany nawilżacz będzie nam TYLKO NAWILŻAŁ, bez żadnych atrakcji dodatkowych.

 


A już najgorszy błąd, jaki można popełnić, to…

 

…Gdy kończy się system grzewczy, bierzemy nasz nawilżacz i buch go do szafki, czy innego pawlacza! Z brudem! Z kamieniem! Z zafajdanym filtrem! I niech żyje zasada: „Co masz zrobić jutro, zrób pojutrze – będziesz mieć dwa dni wolnego!”. A pół roku wolnego, to jeszcze lepsza frajda, czyż nie?

 

Nie, nie, nie! Tak się, proszę Państwa, nie bawimy! Bo równie dobrze możemy nawilżacz wyrzucić na śmietnik – on już się do niczego nadawać nie będzie. Pół roku stania z zabrudzonym wnętrzem to jest dość, by grzyby i bakterie rozpanoszyły się w nim na dobre. Potem już zapachu stęchlizny, sygnalizującego, że w środku PANUJE ZŁO, nie da się wywabić żadnym myciem.

 

 Dlatego jeszcze raz…

 

Po zakończonym sezonie grzewczym, bierzemy nawilżacz i go czyścimy, traktujemy odkamieniaczem oraz wyrzucamy zużyty filtr. Suche i czyste urządzenie pakujemy szczelnie i dopiero wtedy może ono zająć strategiczną pozycję w pawlaczu. Dziękujemy za uwagę i życzymy wszystkim optymalnej wilgotności ;)

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Dystrybutor wody – strategiczny obiekt w firmie!

Gdy temperatura otoczenia przekroczy 25°C, to można zrobić pomiary natężenia ruchu w dowolnym przedsiębiorstwie. I oczywiście okaże się, że największy dobowy ruch generują stanowiska dystrybutorów wody. Bo tak jakoś śmiesznie się składa, że życie na tej planecie kręci się wokół wody. A Twój dystrybutor? Czy jest przygotowany na akcję LATO?

  

„Lato, lato wszędzie! Zwariowało, oszalało moje… zaschnięte gardło!”

Pozwoliliśmy sobie w tym miejscu na parafrazę pewnego letniego przeboju. Oczywiście wszyscy wiemy, że obowiązkiem każdego pracodawcy jest zapewnienie pracownikom wody w sezonie letnim. Nie będziemy więc wałkować tego wątku, bo sprawa jest oczywista i leży w dowolnie pojmowanym interesie pracodawcy (od której strony by na to nie spojrzeć). Skupmy się wobec tego na tym, W JAKI SPOSÓB najlepiej zapewnić pracownikom tę wodę.

 


Dystrybutor vs butelki

W niektórych sytuacjach lepiej sprawdza się zaopatrzenie w wodę butelkowaną. Dotyczy to przede wszystkim firm budowlanych, firm działających w terenie, a także zakładów, w których pracownik powinien jak najrzadziej opuszczać stanowisko pracy. W pozostałych przypadkach korzystniejszą opcją będzie dystrybutor. Dlaczego?

 

l  Dystrybutor generuje oszczędności. Woda butelkowana jest droższa, a w dodatku jakieś 10-20% ulega zmarnowaniu (niewykorzystane końcówki w butelkach).

l  Dystrybutor generuje jeszcze więcej oszczędności. Bo nie trzeba robić zamówień, przyjmować dostaw, ani magazynować wody.

l  Dystrybutor jest proekologiczny, bo zużywamy mniej plastiku, a także ograniczamy ZBĘDNY TRANSPORT wody, a więc tym samym emisję spalin.

l  Dystrybutor jest wygodny, bo zapewnia wodę zimną (zwykłą i gazowaną), a także gorącą do zaparzania kawy i herbaty.

l  Dystrybutor w biurze to dodatkowy pretekst, by na chwilę wstać i rozprostować kości – z korzyścią dla zdrowia i samopoczucia.

 

Dystrybutor  z filtrem, czyli: to jest przecież takie proste!

Po co kupować coś, czego jest pod dostatkiem na miejscu? Gdzie tu sens, gdzie logika? Po co składować, wydzielać, turlać się z butelkami, zgrzewkami, skrzynkami…? Odpowiedni filtr wody w dystrybutorze załatwia praktycznie całą sprawę. Tym bardziej, że w zdecydowanej większości naszego kraju woda wodociągowa wcale nie jest taka zła i często nawet nie odbiega jakością od niektórych wód butelkowanych. A gdy zostanie jeszcze dodatkowo przefiltrowana, to staje się wręcz krystalicznie czysta. I co tu więcej można dodać?

 


Magia bąbelków

Bez tego oczywiście ani rusz! Woda gazowana objawiła ludzkości swoje walory już w XVIII wieku i skoro do tej pory się nie znudziła, to znaczy, że nie znudzi się już nigdy. Woda gazowana jest w ocenie znacznej części mieszkańców naszego globu smaczniejsza, niż ta pozbawiona bąbelków. Szybciej też gasi pragnienie i skuteczniej orzeźwia, co zapobiega piciu ponad potrzebę (to się w czasie upałów często zdarza). I tutaj jedyną rzeczą na zapas, w którą powinien być zaopatrzony dystrybutor do wody w firmie, jest dodatkowy pojemnik na gaz, żeby tych magicznych bąbelków nigdy nie zabrakło.

 

Jak już zostało wspomniane: dystrybutor wody generuje RUCH!

Kto dobrze kombinuje, ten wyciąga właściwe wnioski :) Podczas przeróżnych targów właściciele stoisk chcieliby, aby to ich stoiska były najbardziej oblegane i cieszyły się największym zainteresowaniem. Rozdają w tym celu kolorowe baloniki, chorągiewki, cukierki… Dystrybutor, serwujący chłodną wodę w upalne dni oraz gorącą (plus kawa lub czekolada) w dni chłodne, wydaje się rozwiązaniem o wiele skuteczniejszym.

 

czwartek, 27 maja 2021

Awaria dystrybutora do piwa

Gdy Najlepszy Polski Piłkarz strzela rekordowego gola…

…A Tobie nawala dystrybutor piwa!

 

Stało się! Polak pobił rekord strzelonych bramek w sezonie, w jednej z najpotężniejszych lig Europy. Co robimy? Świętujemy! Goście już nadstawiają ochoczo kufle… Przecież trzeba to uczcić gromkim toastem! Łapiesz za pierwszy kufel, odkręcasz zawór… A tu NIC! No, normalnie NIC!!! A przecież beczka jest pełna! Ratunku! Niech ktoś zadzwoni po straż pożarną!

  

No żeby w TAKIM momencie!

 

Tak naprawdę nie ma złych momentów na awarię. Każdy jest dobry. I co z tego, że ON to zrobił w ostatniej chwili? Że wszyscy już myśleli, że nie strzeli… Że sędzia już łapał za gwizdek, żeby skończyć mecz… A tu buch! Strzał – bramkarz odbija, a Najlepszy Polski Piłkarz doskakuje, zwód i gol do pustej bramki! Ale pompa dystrybutora piwa ma to głęboko GDZIEŚ. Masz zapasową? Nie masz, tak? No to teraz nalej gościom do kufli kranówki, albo zrób herbatkę, albo… Ech!


A już za chwilę EURO!

 

I ten pierwszy mecz – ze Słowacją, to trzeba wygrać z przytupem! A może nawet i z hat-trikiem Najlepszego Polskiego Piłkarza. Jesteś przygotowany? NA PEWNO? Moduł sterujący do dystrybutora nie zrobi głupiego dowcipu? Weź lepiej kup na wszelki wypadek jeden zapasowy. To nie są wielkie pieniądze. Już jedna wpadka była i może wystarczy. Limit wyczerpany. Teraz, jak będzie odpowiednia okazja, to wznosimy taki toast, że klękajcie narody!

 

A jak Polacy dojdą do strefy medalowej?

 

Że co? Że nie mają szans? Chwilunia! A na poprzednim EURO, to Portugalia niby taka rewelacyjna była? Ledwo wymęczyli z nami zwycięstwo po karnych! Ale mieli w składzie Ronaldo, który im wygrał cały turniej. A my mamy obecnie Najlepszego Piłkarza Europy (a może nawet i świata) – i co? Nie może nam wygrać turnieju? Albo przynajmniej jakiegoś miejsca medalowego? Oczywiście, że może! Będzie okazja do świętowania? Oczywiście, że będzie! A zapasowy włącznik do dystrybutora masz?

 


A gdy skończą się mistrzostwa…

 

…I emocje opadną, to zapobiegliwie zrób generalny przegląd całego dystrybutora. Bo naprawdę, praca takiego dystrybutora w momentach, gdy atmosfera sięga zenitu, to jest ciężka praca. Że tak można ująć – to nie są przelewki! Kufel kufla kuflem pogania, bo każdy chce godnie uczcić, czy to zwycięstwo, czy zwycięski remis, czy bodaj honorową porażkę. I wszyscy patrzą na Ciebie z nadzieją w oczach, bo tu i teraz Ty jesteś bohaterem! Ty jesteś Najlepszym Barmanem Tego Ogródka! To w Ciebie wszyscy wierzą, niczym w Najlepszego Piłkarza Polski, Europy i Świata (a może nawet i galaktyki). Dlatego musisz być, tak samo jak ON, zawsze w najlepszej formie. Ty i Twój dystrybutor. Taka sprężarka do dystrybutora, to już jest może zbyt droga sprawa, żeby kupować na zapas, ale gdyby (tfu, tfu, odpukać!!!) coś tam się stało, to zawsze pamiętaj, gdzie szukać nowej!

wtorek, 25 maja 2021

Sezon basenowy zaczynamy od filtrów!

Górale świętokrzyscy przepowiadają w tym roku długie i ciepłe lato, co szczególnie powinno cieszyć posiadaczy basenów ogrodowych. Kto ma basen ogrodowy (i ogród – rzecz jasna), ten nie musi szukać okazji last minute, by polecieć na Seszele, bo ma własne Seszele. Pod warunkiem oczywiście, że woda w basenie jest odpowiedniej jakości, czyli PRZEFILTROWANA.

 

Samodyscyplina – rzecz święta!

 

Gdy idziemy na pływalnię miejską, obojętnie czy krytą, czy odkrytą, to po prostu kupujemy bilet i WYMAGAMY. To takie proste, prawda? W basenie ogrodowym nie musimy kupować biletu, a co za tym idzie – wymagać możemy wyłącznie od siebie. I tu w grę wchodzi samodyscyplina. Nie ma szefa, który każe, nie ma klienta, który złoży reklamację, jest tylko nasz basen i my. I podstawowym batem, by dbać o higienę wody w basenie, powinna być świadomość, że jeśli tej higieny zaniedbamy, to zamiast rozkosznej rekreacji, możemy mieć zagrożenie dla naszego zdrowia oraz cysternę mętnej wody do wylania.

 


…I jeszcze troszkę postraszymy!

 

Na nasze lenistwo czyhają legiony wroga: bakterie, wirusy, grzyby, glony, algi, drożdżaki, lamblie… Tu rzęsistek, tam escherichia coli… O legionelli nie zapominając! Warto też zaznaczyć, że basen ogrodowy to nie olimpijski (niby to takie oczywiste), a tym samym wszelkie procesy w wodzie zachodzić będą szybciej. Zaniedbana woda błyskawicznie zmętnieje i nabierze brzydkiego koloru. A miały być Seszele!

 

I będą Seszele!

 

Będą, bo tak ma być! Bo jesteśmy zdyscyplinowani, dbamy o basen i chcemy cieszyć się kąpielą w lazurowej wodzie, w zaciszu przydomowego ogrodu. Oprócz środków chemicznych do uzdatniania wody, niezwykle ważną rzeczą są SPRAWNE FILTRY. Do najpopularniejszych pomp należą pompy firm Intex oraz Bestway uzbrojone w filtry kartuszowe. Tu warto zaznaczyć, że filtry te są kompatybilne z pompami wielu innych producentów, a więc nawet tańszą pompę można uzbroić w dobrej jakości filtr.

 

Tylko musi być odpowiedni filtr!

 

Odpowiedni, czyli dopasowany nie tylko do modelu pompy, ale także do średnicy basenu (zresztą wydajność pompy także dopasowuje się do średnicy basenu). W naszych ogródkach przeważają baseny małe (do 366 cm śr.) i średnie (do 550 cm śr.). Jeżeli więc w naszym małym lub średnim basenie pracuje pompa Intex, to powinna być uzbrojona w filtr typu A. Filtry typu B dla pomp Intex przeznaczone są już do basenów o sporych rozmiarach (pow. 700 cm śr.).



Jeżeli natomiast posiadamy basen mały (do 366 cm śr.) i pompę Bestway, to powinien tam pracować filtr typ I. Powyżej tego rozmiaru pompę powinien obsługiwać już filtr typ II, co oczywiście wiąże się z konkretnym modelem pompy.

 

Godną uwagi opcją jest filtr całosezonowy PIN3PAIR, który z powodzeniem może pracować nawet do 6 miesięcy.

 

Tak więc, drodzy miłośnicy mokrej rekreacji, kto wodę filtruje, ten się w wodzie dobrze czuje!

poniedziałek, 24 maja 2021

Z lodówką przez świat…

Jest taki film z Harrisonem Fordem - „Wybrzeże Moskitów” z 1986 roku. Opowiada historię szalonego inżyniera, który postanawia wywrócić swoje (i swojej rodziny) życie do góry nogami. W tym celu przeprowadza się z żoną i dziećmi do serca tropikalnej dżungli, by zbudować tam… wielki agregat chłodniczy! Ulubiona sentencja głównego bohatera brzmi: „CYWILIZACJA TO LÓD!”.

  

Dokąd zaszlibyśmy bez lodu?

 

Generalnie wszędzie, bo kiedyś ludzie nie nosili ze sobą lodu i jakoś podróżowali. Wszędzie – ale z pewnością nie wszyscy, bo nie wszystkim by się chciało. Nawet zwykły, jednodniowy piknik, gdy brakuje lodówki turystycznej, może stać się wręcz nieprzyjemny: żar leje się z nieba, żar bucha z grilla, pot leje się z czoła, konsumujemy gorącą kiełbaskę z CIEPŁĄ surówką i popijamy CIEPŁĄ wodą mineralną lub CIEPŁYM sokiem… Sama radość po prostu!

 


Na świeżym powietrzu wszystko smakuje lepiej…

 

…Ale w domu mamy ten komfort, że podczas upału możemy wyciągnąć z lodówki napój lub przekąskę i rozkoszować się przyjemnym chłodem, kojącym nasze podniebienie. Jeżeli więc połączymy jedno z drugim, to otrzymujemy OPCJĘ IDEALNĄ. Lodówka turystyczna to wręcz GWARANCJA udanego wypoczynku na łonie natury. W tym momencie sentencja szalonego inżyniera, że „cywilizacja to lód”, nabiera głębokiego sensu. Oczywiście nie trzeba w tym celu budować monstrualnego generatora, bo przenośna lodówka turystyczna, wyposażona w porządny wkład mrożący, wystarcza w zupełności.

 

 Jak długo „trzyma” wkład mrożący?

 

Jeżeli zastosujemy kilka prostych zasad, to mamy gwarantowane w pełni wydajne chłodzenie od rana do wieczora:

 

l  wszystkie artykuły umieszczamy w lodówce turystycznej tuż przed wyjściem z domu, przenosząc je z lodówki domowej, JUŻ PORZĄDNIE SCHŁODZONE;

l  wkłady mrożące powinny zostać umieszczone w zamrażarce DZIEŃ WCZEŚNIEJ;

l  wkłady mrożące umieszczamy w lodówce turystycznej NA SAMEJ GÓRZE, ponieważ zimne powietrze jest cięższe od ciepłego, więc w ten sposób temperatura w całym pojemniku będzie równomierna;

l  lodówkę turystyczną w plenerze trzymamy w cieniu;

l  otwieramy ją na możliwie najkrótszy czas, kiedy chcemy coś wyjąć.

 

Jeżeli spełnimy powyższe zasady, to jeszcze wieczorem produkty w lodówce turystycznej będą przyjemnie chłodne. A jeśli będzie to wypad z noclegiem, to w nocy (szczególnie nad ranem) lodówka schłodzi się w sposób naturalny i niska temperatura utrzyma się przynajmniej do połowy następnego dnia.

  


Lodówka na wkłady a lodówka turystyczna zasilana prądem

 

Lodówki zasilane z akumulatora samochodowego nie są przesadnie wydajne. To, co im wychodzi najlepiej, to opróżnianie akumulatora z energii :) Lodówka na wkłady mrożące może z powodzeniem zastąpić lodówkę zasilaną prądem stałym. Oczywiście kampery oraz przyczepy kempingowe wyposażone są w lodówki zasilane prądem przemiennym – są to jednak MAŁE lodówki. W tym przypadku korzystanie dodatkowo z lodówki na wkłady znacznie zwiększa nasz komfort. Szczególnie, gdy istnieje możliwość zmrożenia wkładów w recepcji kempingu.

 

„Cywilizacja to lód”… Wprawdzie wakacyjne wypady są po to, by od tej cywilizacji odpocząć na łonie natury, niemniej tę małą cząstkę cywilizacji należy mieć jednak pod ręką, by odpoczynek był w pełni udany.

poniedziałek, 10 maja 2021

Roboty kuchenne – gdy coś zachrzęści i zachrobocze

Stwierdzenie, że roboty kuchenne to urządzenia skomplikowane, brzmi banalnie, ale… Jest w tym głębsza filozofia. Często bowiem zdarza się, że gdy coś się zepsuje, to nie chcemy nawet tego dotknąć, lecz wzywamy fachowców do wymiany jednej śrubki. Bywa też i tak, że czujemy się bohaterami, rozbieramy nieszczęsne urządzenie na czynniki pierwsze i… I to tyle. Potem nawet nie daje się tego złożyć do kupy. Czyli co: naprawiać samemu, czy nie? Z rozumem i umiarem – MOŻNA.

 

 Typowy objaw – coś chrzęści w środku

 

Niby działa, ale odgłos już nie ten. To jest znak, że trzeba reagować, bo coś w środku się uszkodziło lub zużyło. A skoro tak, to za chwilę będziemy mieć do wymiany nie jedną część, ale dwie lub więcej. Odgłos może wydobywać się z samego serca urządzenia lub też bardziej z zewnątrz – w miejscu mocowania ostrzy i mieszadeł. Przyjrzyjmy się najpierw tej drugiej opcji.



Zabieraki tarcz – tarcze mocujące

 

Chodzi o tarcze, na których mocowane są drugie tarcze – z ostrzami, np. do szatkowania warzyw. Jeżeli dojdzie do mechanicznego uszkodzenia systemu mocowania, to podczas pracy powstaje luz. Luz powoduje, że połączone elementy nie przylegają do siebie ściśle, coś o coś uderza i to słychać. Trzeba bardzo uważnie obejrzeć taką tarczę i jeśli znajdziemy na niej uszkodzenie, to należy ją wymienić, bo uszkodzenie będzie się powiększać NA PEWNO, a tym samym mogą uszkodzić się kolejne części robota.

 

 

Adaptery, czyli uchwyty mocujące

 

Mogą też występować pod nazwą „przejściówki”. Są to elementy, w których mocowane są przystawki robotów kuchennych, np. taka wałkowarka makaronu. Są to na ogół solidne elementy, które muszą sporo wytrzymać, no ale czasem zdarzy się, że nie wytrzymują. Szczególnie, gdy zostały wykonane w chińskiej hucie, a jak wiadomo, chińskie huty słynne są z tego, że są… chińskie – i na tym poprzestańmy. Gdy w adapterze coś pęknie lub się wykruszy, to bardzo często jest tak, że napęd w ogóle nie będzie przenoszony.

 

Koła zębate

 

W zasadzie każde urządzenie z silnikiem ma w środku koła zębate, które służą do przenoszenia oraz wzmacniania napędu. Jeden wykruszony ząb na ogół nie spowoduje unieruchomienia całej maszyny (no chyba, że odłamek zakleszczy się w przekładni), ale na pewno spowoduje nieprzyjemnie głośną pracę. Zlokalizowanie usterki wymaga oczywiście „rozbebeszenia” całego robota kuchennego, więc należy przy tym zachować daleko idącą pedanterię w układaniu (a najlepiej też opisywaniu) wszystkich zdemontowanych elementów.

 


Sprzęgła

 

Czyli części napędu, umożliwiające zmianę biegów. Warto zaznaczyć, że one szczególnie „dostają w kość”, ponieważ podczas każdej zmiany biegu przyjmują na siebie uderzenie rozpędzonego elementu obrotowego. Niektóre sprzęgła są proste i niedrogie, a inne skomplikowane i kosztują już znacznie więcej. W tym drugim przypadku lepiej jednak pozostawić sprawę serwisowi.


Wałki napędowe

 

Niestety, jak to w przypadku urządzeń AGD, wałki napędowe są wykonane częściowo z tworzywa sztucznego – niby „super, hiper” wytrzymałego, ale… wiadomo! W zasadzie wystarcza delikatne wykruszenie lub wyrobienie kompaktowej części wałka (czyli współpracującej z inną częścią), aby było to słyszalne. Oczywiście wymiana wałka wymaga (podobnie jak w przypadku sprzęgła i koła zębatego) demontażu nie tylko korpusu, ale i znacznej części elementów wewnętrznych, więc należy zachować czujność.

 

Co będzie potrzebne przy naprawie?

 

Oprócz nowych części, oczywiście narzędzia. I tu warto podkreślić, że nie wystarczą zwykłe kombinerki i jakiś komplet wkrętaków. Na pewno będą potrzebne także specjalistyczne szczypce do zdejmowania i nakładania pierścieni zaciskowych. A ponieważ pierścienie mogą być różne, więc najlepiej, jeśli szczypce będą przystosowane do wielu typów pierścieni. Warto mieć pod ręką także zestaw naprawczy i oczywiście adres dobrego sklepu, oferującego wszystkie części do robotów kuchennych.

wtorek, 4 maja 2021

Klimatyzacja gotowa na upały

Zanim nadejdzie prawdziwe lato przygotujmy na upały urządzenia klimatyzujące. Koniec wiosny i początek lata to ten okres, kiedy zwykle pierwszy raz po wielu miesiącach rozpoczynamy eksploatację klimy w domu, biurze czy nawet w samochodzie. Żeby działały one poprawnie przez cały kolejny sezon, niezbędne jest przeprowadzenie  zabiegów konserwacyjnych, pozwoli to na efektywną i bezawaryjną pracę oraz uchroni nas przed grzybami, które uwielbiają rozmnażać się w środku takich urządzeń. W lipcu i sierpniu, specjaliści od klimatyzacji mają ręce pełne roboty, więc ustalenie dogodnego terminu przeglądu może być trudne. Podobnie w przypadku awarii, poczekamy dłużej na serwisanta. Dlatego zróbmy to teraz.

 

Zrób to sam

 

Wiele prac konserwacyjnych przy klimatyzatorach domowych, możemy jednak wykonać samodzielnie, zamawiając uprzednio kilka niezbędnych rzeczy. Jeśli uważasz, że dasz radę… zacznij od dokładnego oczyszczenia parownika (odgrzybienie, dezynfekcja chemiczna). Odpowiednie preparaty do dezynfekcji znajdziesz w internecie. Następnie musisz dokładnie wyczyścić skraplacz. Wymiana filtra na nowy jest bardzo prosta, pamiętaj tylko by zamówić filtr pasujący do twojego urządzenia. Sprawdź czy jest na rynku dostępny zamiennik twojego filtra. Niektóre z filtrów należy wymienić inne można wyczyścić. Sprawdź czy urządzenie nie posiada żadnych wycieków, czy włącza się i wyłącza oraz czy temperatura wydmuchiwanego powietrza jest satysfakcjonująca.

 


Zostaw to serwisantowi

 

Są jednak rzeczy, które możesz pozostawić serwisantowi:

– pomiar sprawności elektrycznej jednostki wewnętrznej i zewnętrznej;

– sprawdzenie szczelności układu chłodniczego (pomiar ilości czynnika);

– sprawdzenie szczelności i drożności instalacji kondensatu (ewentualne udrożnienie) – pomiar ciśnienia czynnika.

 

W samochodzie

 

Konserwację klimatyzacji samochodowej warto jednak pozostawić w całości fachowcom uzbrojonym  w odpowiedni sprzęt.. Regularne serwisowanie zapewni jej wydajność na najwyższym poziomie, jak również uchroni nas przed chorobami spowodowanymi grzybami rozwijającymi się w przewodach wentylacyjnych. Serwisant sprawdzi szczelność układu, uzupełni ewentualne braki czynnika chłodzącego. Możemy też poprosić o odgrzybianie lub ozonowanie układu.



Mniej skomplikowane czynności konserwacyjne przy klimatyzacji samochodowej to wymiana filtra kabinowego czy czyszczenie otworów/ kratek wylotowych powietrza. Filtr kabinowy warto zmieniać częściej niż raz w roku, a czyszczenie nawiewników to czynność którą powinniśmy powtarzać za każdym razem przy sprzątaniu wnętrza auta.